Jak znaleźć czas, którego nie mam? Rozwój osobisty i bycie mamą.

Kilka miesięcy temu miałam wielkie plany. Moje plany, były takie, że starsza pójdzie do przedszkola, ja będę z małą w domu. Będę miała mnóstwo czasu. Mała będzie miała 2 długie drzemki. Nie będzie się budziła niezliczoną ilość razy w nocy. Pierwsze dziecko wymagało 100% uwagi i czasu, drugie będzie oddechem i wszystko będzie łatwiejsze…. A ja będę rozwijała moją stronę….

To marzenia. Rzeczywistość pokazała inaczej. Drzemek jak nie było tak nie ma. Wreszcie po roku się pojawiły.  Nocnych pobudek nie ubywa, czasem mam wrażenie, że przybywa. Sił ubywa i jak znaleźć ten czas na rozwój?

Nie każdy ma tyle samo. Życie nie dzieli każdemu po równo.

Kiedyś bardzo walczyłam o czas. Czasem opadałam z sił.

Skoro nie mam czasu dla siebie,  to kiedy znaleźć go na pisanie na, uczenia się technicznych rzeczy?

Chciałabym w przyszłości pracować w domu. Pisanie to odskocznia od codzienności. Właściwie mój czas wypełnia opieka na dziećmi. Znalezienie czasu jest niemal jak magia i dotkniecie czarującej różdżki. Pomimo tego, pisanie ma dla mnie ogromny sens.

Prze ostatnie półtorej roku udało mi się skończyć studia, wszystkie prace i egzaminy oddałam w terminie. Zaliczenia i egzaminy poszły mi dobrze i bardzo dobrze. Opuściłam tylko jeden zjazd na studiach, kilka dni po porodzie. Starałam się wyczarować ten czas, którego nie ma. Przy każdym dziecku uczyłam się czegoś nowego. Pomimo tego, że dla mnie macierzyństwo jest bardzo wymagające,  pod względem fizycznym przede wszystkim. Udaje mi się wyczarować ten czas, którego nie ma.

Wyczarowany czas przynosi szczęście. Patrząc z perspektywy czasu nigdy w moim życiu nie byłam tak szczęśliwa i tak zmęczona. Nigdy w moim życiu nie miałam tak mało czasu jak teraz. Wczoraj były moje urodziny. Nie jestem już nastolatką, nie mam dwudziestu lat. Jestem już po trzydziestce. Wcale nie jest mi smutno z tego powodu. Dziś czuję się dużo lepiej.  W wieku dwudziestu lat czułam się zakompleksiona. Nie potrafiłam cieszyć się życiem tak jak teraz. Dziś czuję się kobieta, która poznaje swoją wartość i chce pozostawić cząstkę siebie na tym świecie.

Pamiętam pierwsze pół roku z moją córką i jesienno-zimowe miesiące z dwójką dzieci. To była dla mnie ciemność. Ogromne zmęczenie i wyczerpanie. Dziś z tej ciemności zrodził się niesamowita energia i słońce. Miesiące karmienia, niezliczone noce trzymania dzieci na rękach.  Dni w którym zapominałam, że nie użyłam szczotki do włosów. Dni, w których marzyłam upaść na ziemię i już nie wstać, byleby odpocząć. Te dni zaowocowały. Dzisiejsze dni przyniosły już oddech. Zmęczenie przyniosło dojrzałość  i zachwyt światem. Przestałam śpieszyć się bez celu.

Dziś w wieku 31 lat mogę powiedzieć, że życie jest wspaniałe!!!